Płaca której nie ma

Doradca Personalny Maj 18, 2018 Brak komentarzy

Płaca której nie ma

Średnia płaca w Polsce, w praktyce nie istniej. lepiej jest mówić o dominancie lub medianie.

Średnia płaca w Polsce to fikcja. To płaca, która w rzeczywistości nie istnieje. Dlaczego zatem władza w kraju na Wisłą i Odrą, stale się nią chwali??

Główny Urząd Statystyczny podaje, że średnie wynagrodzenie w Polsce wynosi 4. 574 złote brutto. Problem w tym, że tej płacy nie otrzymuje przeciętny Polak. Jak zatem GUS liczy tę średnią? To proste. GUS bierze pod uwagę tylko płace w firmach, które zatrudniają powyżej 9 osób. Natomiast nie uwzględnia całej rzeszy pracowników, którzy pracują w mikro firmach, tj. w firmach zatrudniających od 1 do 8 osób.

A to bagatela ponad 4 miliony pracowników! To ponad 40% wszystkich zatrudnionych! To ponad 90% wszystkich firm zarejestrowanych w kraju! Można zatem zadać pytanie: dlaczego GUS tak postępuje? Oficjalnie, aby mali przedsiębiorcy nie mieli problemów z statystyką. Aby uwolnić ich od dodatkowych obowiązków sprawozdawczych. Ale to zwykłe mydlenie oczu. Prawda jest taka, że od średniej płacy krajowej wyliczane są rozmaite wskaźniki i składki. Na przykład składki na ubezpieczenia społeczne w ZUS, od osób prowadzących działalność gospodarczą. Czyli składki rentowe, emerytalne, chorobowe oraz wypadkowe.

A im wyższa jest średnia płaca krajowa (wyliczona na papierze), tym wyższe są składki płacone na ubezpieczenia społeczne w ZUS. Według przepisów prawnych, które obowiązują już ponad 20 lat, kwota, od której wyliczane są składki na ZUS, wynosi 60% średniej płacy krajowej. A jeśli się do tych składek, doliczy jeszcze obowiązkową składkę na ubezpieczenie zdrowotne oraz składkę na Fundusz Pracy – to razem trzeba płacić, co miesiąc 1. 172 złote. I to niezależnie od tego, czy się coś zarobiło czy zarobek wyniósł zero złotych. Takie strzyżenie finansowe rodaków przez ich własne państwo, powoduje oczywiście bunt u części obywateli. To dlatego, część przedsiębiorców przenosi swe firmy za granicę. To dlatego, część pracowników wyjechało za granicę (ponad 2 miliony osób), tam pracuje i tam płaci podatki. Wyliczanie i podawanie przez GUS średniej płacy krajowej, jest krytykowane m. in. przez pracowników i związki zawodowe. Jaką zatem metodologię wyliczania płacy należałoby przyjąć, aby ta odzwierciedlała rzeczywistość? Są dwie szkoły. Jedni uważają, że powinno się podawać realną płacę, jako tzw. medianę. Inni zaś są przekonani o tym, że realną płacę powinno się podawać, jako tzw. dominantę.

Mediana to biorąc pod uwagę cały wachlarz płac w Polsce (od np. 2, 1 tys. złotych brutto dla pani sprzątającej biuro do 120 tys. złotych brutto dla prezesa prywatnego banku) to nic innego, jak wartość w samym środku wachlarza płac. Czyli to wartość średnia. (Ta metodologia nie jest jednak najlepsza, bo np. prezes banku zarabia miesięcznie 120 tys. złotych brutto a szeregowy doradca klienta tylko 4 tys. złotych brutto. A to oznacza, że mediana tj. realna płaca w tym banku wynosi… 62 tysiące złotych brutto!). Natomiast dominanta, to płaca która jest najczęściej oferowana pracownikowi. I to właśnie dominanta, najlepiej odzwierciedla realną płacę otrzymywaną przez rodaków. Mało tego. Okazuje się, że GUS, co dwa lata, bierze pod lupę płace we wszystkich firmach, poczynając od firm jednoosobowych a skończywszy na firmach zatrudniających tysiące pracowników. I wylicza zarówno medianę jak i dominantę! I co się okazuje? Ano to, że mediana w roku 2016 wynosiła 3. 510 złotych brutto. Czyli tylko 76% średniej płacy krajowej. Natomiast dominanta w roku 2016 wynosiła 2. 070 złotych brutto. Czyli tylko 45% średniej płacy krajowej.